Nowy wpis na blogu:

6 nierealnych filmowych scen

actionW dzisiejszym wpisie blogowym przytoczę 5 znanych sytuacji z filmów, które nie miałyby prawa wydarzyć się naprawdę. Na poczynienie tego artykułu wpadłem wczoraj po seansie jednego z tegorocznych filmów akcji. Myślę, że więcej wyjaśniać nie muszę, dlatego od razu przejdę do wypunktowanej listy.

Więcej…
 

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

 

newAssassin's Creed: Brotherhood to kontynuacja Assassin's Creed II. Recenzowany produkt reklamowany był głównie jedną innowacją, jaką miał wprowadzić w odróżnieniu od poprzednich części - trybem gry wieloosobowej. Na internetowych forach zapanował więc strach że Ubisoft (twórca gry) chce po prostu zarobić dwa razy na tym samym produkcie i wyda grę w której to multiplayer będzie grał pierwsze skrzypce, a tryb fabularny zostanie potraktowany po macoszemu. Nic bardziej mylnego. Dlaczego? Zapraszam do artykułu.



Zbliża się rok 2012. Prominentów już dawno obiegła wiadomość o nowym, przełomowym odkryciu jakim wydaje się być tzw. pamięć genetyczna. Ludzie poznali bowiem sposób na dostęp do odległych wspomnień każdej jednostki. A tak odległych, że obejmujących nawet zamierzchłe czasy krucjat. Wszystkiemu "winien" był nowo odkryty gen, który odpowiadał za zapisywanie wszelkich newralgicznych wspomnień rodzinnych przodków w naszym kodzie genetycznym. Ludzie zorientowawszy się jaki drzemie w tym odkryciu potencjał, nie czekali z próbami wykorzystania go do złowieszczych celów. Pewna grupa, zwana jako Templariusze, uprowadziła niejakiego barmana Desmonda Milesa i wbrew jego woli zaczęła poddawać go serii "wypraw w czasie", chcąc tym sposobem uzyskać informacje o położeniu legendarnych artefaktów dających kontrolę nad ludźmi. Desmond jest bowiem potomkiem członka opozycyjnego bractwa - Asasynów. Nasi pobratymcy jednak nie śpią i pomagają naszemu bohaterowi uciec. Miles sprzymierza się z dzisiejszymi Asasynami i pragnie kontynuować swoje "wyprawy w czasie" w celu uzyskania informacji o miejscu ukrycia potężnych artefaktów (które to - co wyniknie z odkryć w grze - wykorzystywano do kontroli ludzi już w rajskim Edenie). Brzmi kuriozalnie, prawda? Tak. I tak też jest. A zadaniem gracza jest odtwarzanie wspomnień przodka Desmonda - Ezio Auiditore Da Firenze. I to nim głównie przyjdzie nam grać w grze (choć wątków w czasie realnym również dostąpimy w rozgrywce). Tym oto sposobem studio Ubisoft zaszczepiło w nas ogromną ciekawość, odniosło się do religijnych wierzeń powstania świata, dotknęło drażliwych tematów rzucając na nie wymyślną historię. A tym samym otworzyło sobie furtkę do powstania wielu sequeli, które odgrywać mogłyby się gdziekolwiek na świecie i w jakimkolwiek okresie historycznym! A przy tym, zachowując sens całej opowieści i jej ciągłość. A to spryciarze, prawda?

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Sterujemy zatem Ezio, bohaterem, którego poznaliśmy w poprzedniej grze. Nasz weteran odzyskawszy artefakt wraca do rodzinnych okolic i odpoczywa w willi Monteriggioni. Jego spokój nie trwa długo, bowiem w odwecie wojska Cesare Borgii napadają na willę. Jabłko (tak określa się wspomniany artefakt z racji jego podobieństwa) zostaje przejęte przez Cesare, wujek Ezia - Mario, zostaje zabity, Caterina porwana a miasteczko mocno zdewastowane. Sam Ezio ledwo uchodzi z życiem. Odzyskawszy świadomość i uleczywszy swe rany, postanawia udać się do siedziby zła - Rzymu; wszcząć rewolucję, odzyskać jabłko, zjednoczyć Asasynów i ukrócić rządy rodziny Borgiów. Tym sposobem trafiamy do rozległej stolicy Włoch, gdzie już na dobre rozpoczyna się nasza przygoda.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Historia - historią, a jak wygląda rozgrywka w Assassin's Creed: Brotherhood?
Od razu muszę wspomnieć, że gra oferuję naprawdę bardzo dużo wszelakich zadań do wykonania. Jednak zawsze na mapie zaznaczony jest jeden punkt, który wskazuję misję jaką to musimy wykonać by pchnąć fabułę gry dalej. Reszta to nieobowiązkowe dodatki (ale są to równie ciekawe misje co i główne). Możemy wykonywać szereg zadań dla swoich sojuszników, wyzwalać miasto z wież rodziny Borgiów, eksplorować pozornie opustoszałe komnaty i tak dalej. Assassin's Creed: Brotherhood to tzw. sandbox (czyli gra z otwartym światem). Możemy więc swobodnie poruszać się po mieście i podejmować się pobocznych zadań w pożądanej przez nas kolejności. Rzym zbudowany w tej grze jest naprawdę ogromny i zróżnicowany. Mamy w nim zarówno bogate dzielnice, jak i sielankowe domki tamtejszego plebsu. Nie mogło oczywiście zabraknąć sławetnych budowli ówczesnego okresu, takich jak Koloseum czy akwedukty wodne. Co ciekawe, gdy znajdziemy się w pobliżu takich obiektów, gra poinformuje nas o możliwości zapoznania się z notką historyczną dla danej konstrukcji. I kto mówił, że gry niczego nie uczą? Również dla naszych celów-postaci przygotowano takie notki, które w kilku zdaniach informują nas o historii danego oponenta (czasem jest to fikcyjna postać, bardzo często jednak nie). No ale skupmy się na ogromie jaki serwuje nam otwarte miasto. Obszar jest tak duży, że do naszej dyspozycji oddano konie i tunele. Koni jest kilka rodzajów (szybkie, zwrotne, pancerne), kiedy to raz osiodłamy takiego, możemy przywoływać go na zawołanie w każdym miejscu i czasie (oczywiście nic nie stoi na drodze by przywłaszczyć sobie nowego czworonoga, zrzucając jego właściciela). Co do tuneli to pozwalają one na "teleportowanie" się do wybranych miejsc na mapie miasta. A jego ulice wypchane są wieloma ludźmi. Tłumy osób maszerują, rozmawiają, dokonują zakupów, zaczepiają nas i oddają jeszcze parę innych takich zachowań. Wszystko to, aby gracz czuł się jak żywy w tętniącym życiem mieście. Może tylko takie uczucie psuje fakt, iż zawsze całą uwaga skupia się na nas. Zawsze żebracy proszą tylko nas o pieniądze, zawsze uliczni grajkowie lecą to do nas z gitarami gdy tylko pojawimy im się na horyzoncie, i to tylko nas z rzadka zaatakują zamaskowani złodzieje. Cały czas jesteśmy zatem w centrum zainteresowania tylko my.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Nasz Asasyn posiada mocne dłonie i niczym błyskawica potrafi przemieszczać się po budowlach, wspinać na różne obiekty i skakać z dachu na dach. Taki wczesny le parkour. Wystarczy, że podejdziemy do interesującej nas ściany i wciśniemy przycisk a nasz podopieczny zacznie się wspinać z wielką gracją, łapiąc każdy wystający element na swojej drodze. System ten jest niesamowicie widowiskowy i dokładny. Przemieszczamy się szybko i sprawnie. Kamera nigdy nie sprawia problemów. Choć nie obraziłbym się gdyby obracanie kamerą zrobili troszkę dynamiczniejsze (grałem z podciągniątą czułością myszki 10/10 a i tak było to za mało. Co ciekawe, w trybie multiplayer nasza postać jest jakby żywsza - tam musiałem zmniejszać czułość o połowę. Osobliwe...). Świat gry możemy zatem eksplorować na wiele sposobów. Twórcy gry nie zapomnieli nawet o możliwości pływania i nurkowania! Ale wszystkie te nasze umiejętności posiadamy nie bez przyczyny, bowiem mają one za zadanie pomagać nam w eliminacji wrogów. Celem misji bardzo często jest dotarcie do wyznaczonego celu i jego zabójstwo, po którym często czeka nas ucieczka. To jak zaplanujemy daną misję zależy już tylko od nas. A można to robić na wiele sposobów. Grunt do dostanie się do celu (w tym pomogą nam nasze wspinaczkowe umiejętności). Później dobranie już tylko metody eliminacji naszego wroga i danie nogi. Jeżeli nie chcemy prowokować walki wbijając się "bez uprzedzenia" do strzeżonej strefy, możemy także odciągnąć uwagę żołnierzy. Aby to zrobić możemy skorzystać z kilku pomysłów. Możemy np. rozsypać w okolicy kilka miedziaków, co wzbudzi w tutejszej biedocie euforyczną panikę odciągając tym samym uwagę strażników. Odwracać uwagę wart możemy także zrzucając ciała z dachu. Gra zezwala bowiem na przenoszenie ludzkich ciał (jak i na ich przeszukiwanie). Możemy również skorzystać z pomocy jednej z frakcji. A co do ataku na cel, możemy np. wtopić się w tłum ludzi z którego nagle wyskoczymy zadając śmiercionośny cios, możemy także wspiąć się na dach z którego to dokonamy egzekucji skacząc na nieszczęśnika z wyciągniętym nożem w jego kierunku, możemy atakować zwisając z wysokości, zeskakując w galopie z konia, atakować w ogóle będąc na koniu i tak dalej. Możemy też oczywiście wyjąć przy wszystkich broń i szarżować na nasz cel. Po jego likwidacji można walczyć albo dać nogę. Nasi przeciwnicy są dzielni i będą nas gonić nawet po dachach (z tą tylko różnicą, że będą szukać drabin by dostać się na górę). A jeśli przyuważą nas na gzymsie, nie będą mieli oporów schylić się po kamień i nim w nas cisnąć. Oczywiście występują tu również przeciwnicy z kuszami czy strzelbami - zależy na jaki typ strażników mieliśmy pecha trafić.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed BrotherhoodKompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Sama walka w Assassin's Creed: Brotherhood jest bardzo łatwa. Z reguły walczymy w przewadze sił wrogów, ale nie stwarza to dla nas najmniejszego problemu. Wystarczy bowiem, że raz uda nam się zadać śmiercionośny cios a pozostałych rywali wytniemy już w pień za sprawą aktywowanej właśnie serii combosów (jako ciekawostkę należy dodać, że na naszym orężu pojawiają się nawet plamy krwi!). Istnieje jeszcze parę pomniejszych metod na walkę jak chwycenie przeciwnika, odskok, sypnięcie piachem w oczy, rzut daną bronią, skorzystanie z ukrytego pistoletu i tak dalej. Wszystko do dyspozycji, wszystko wedle naszego uznania. Uznajmy, że wykonaliśmy zadanie i zabiliśmy swój cel. Jednakże zauważyli to strażnicy i zaczęła się gonitwa. Gra daje nam wówczas kilka metod na zgubienie pościgu... Najbardziej banalna czyli - walka i wybicie wrogów co do jednego. Albo inne, bardziej przebiegłe. Możemy np. wskoczyć do stogu siana lub wody (co ciekawe, możemy na te elementy skakać także z dużych wysokości, co pozwoli nam na błyskawiczne dostanie się na dół bez konieczności żmudnego schodzenia po gzymsach budynków). Posiedzimy chwilę w takim ukryciu i pościg zgubi naszą osobę. Funkcję kryjówek prócz stogów siana pełnią jeszcze inne rzeczy, takie jak ławeczka na której możemy siąść, altanki do których możemy wskoczyć, studzienki, czy po prostu obecny wszędzie tłum osób. Wystarczy tylko podejść do grupki mieszczan aby nasza postać straciła barwy - tym wizualnym sposobem gra poinformuje nas o tym, że jesteśmy "ukryci" (a nasza postać będzie samoczynnie podążać za tą grupką osób). Oczywiście możemy też zgubić pościg zwyczajnie oddalając się od goniących na dużą odległość. Co ciekawe, "nowi" strażnicy przed którymi przebiegamy w akcie ucieczki, nie reagują na nasze zachowanie, dopiero kiedy goniąca nas grupa dobiegnie do nich, wtedy to dołączają się do pościgu. Bardzo fajny pomysł! Nadający grze realizmu.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Ale zgubienie straży to nie koniec naszych problemów, ponieważ trzeba też dbać o nasz poziom rozgłosu. Jeśli zbyt mocno damy o sobie znać strażnikom, nasz wskaźnik urośnie do takiego stopnia, iż każdy wartownik będzie do nas wrogo nastawiony już z daleka, na sam nasz widok. A wtedy potyczka gwarantowana. Swój poziom rozgłosu gra pozwala zmniejszać odrywając plakaty z naszymi podobiznami z domów miast, przekupywać heroldów lub zabijać określonych urzędników. W uciecze (i oczywiście przede wszystkim w planowaniu swoich zabójstw) pomoże nam kolejna zdolność naszego podopiecznego. Będzie on dysponować tzw. orlim wzrokiem. Wystarczy przytrzymać przez dłuższą chwilę wskazany klawisz a wszystko dookoła nas zmieni się na zgoła inne - wyszczególnią się nam nasze cele, patrolujące wojska czy schronienia. To kolejna z umiejętności naszego protagonisty, którą cały czas posiada i która to pozwala lepiej zaplanować misje widząc na mapie położenie wszystkich żołnierzy. Jeśli chodzi o nasz asortyment zbrojny to pole do popisu również jest. Czekają nas w grze dziesiątki typów śmiercionośnego oręża, zbroi i innych rzeczy. A wraz z postępem głównych misji fabularnych będziemy wzbogacać się o możliwość kupna coraz to nowszych rzeczy, stając się z biegiem gry prawdziwym zabijaką. Pistolet? Ukryte ostrza? Noże do rzucania? Kusze? Zatrute strzałki? Bomby dymne? Wszystko to tu jest i czeka by pomóc nam w naszej misji. A z biegiem postępu w grze, wyzwalania miasta i sprzymierzania sobie walecznych mieszczan, będziemy dysponować pomocnikami na życzenie. Będziemy mogli np. wskazywać cel i przywoływać naszych braci (albo grad strzał, który wybije wszystkich w pień). Co bardzo ciekawe, nie biorą się oni znikąd. Wielokrotnie widziałem, że przywołani Asasynowie wyłaniali się z siana znajdującego się metr obok ofiary i zadawali cios! Coś pięknego! W stylu ninja na dodatek. Byli również bardzo inteligentni. Używali bomb dymnych, pistoletów, a gdy goniąc kogoś po dachach nie mogli sobie poradzić, zaczynali ciskać w jego kierunku nożami. Frajda sama w sobie gdy ogląda się tak wytrenowanych Asasynów (i Asasynki - kobiety sojuszniczki też znajdują się w grze). Nie ma więc wątpliwości, że gra stwarza wiele możliwości na wczucie się w prawdziwego cichego zabójcę. Istotnym jest też fakt, że z początku rozgrywki aż roi się od strażników na mapie (miasto jest bowiem pod wpływem rodziny Borgiów, ale o tym później) więc nie jest trudno napatoczyć się na straże. Wraz z naszymi postępami w grze, miasto zaczyna się oczyszczać z uzbrojonych żołnierzy.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Opowiadając o walce, nie mógłbym nie wspomnieć o jej animowaniu. Bowiem animacje w Assassin's Creed to prawdziwe mistrzostwo świata! Postacie wręcz porażają płynnością swoich ruchów. Trudno o tak ładnie wyglądające ruchy tysięcy pikseli w innych grach. Ubisoft w tej kwestii naprawdę rządzi i dzieli. Podobnie sama animacja poruszania się postaci po ulicach jest świetna. Przechodzący blisko obok innych osób Ezio odchyli się swym tułowiem w przeciwną stronę, a jeśli będziemy chcieli, nikt nie zabroni nam użyć swych rąk i za ich pomocą odsuwać od siebie namolnych przechodniów. Przy okazji omawiania ruchów, warto wspomnieć, iż W Assassin's Creed występują aż cztery rodzaje biegu, poczynając od zwykłego maszerowania aż na dynamicznym sprincie kończąc. Biegnąc tak możemy dodatkowo kazać naszemu bohaterowi bezczelnie i silno odpychać naszych mieszczan. Jeśli jednak o tym nie zadecydujemy, to my będziemy się od nich odbijać jak piłeczka pingpongowa. A wiecie, że można na przykład wysunąć swoje dwa ukryte w rękawach ostrza i biegać z nimi sprintem? Kiedy postanowimy je schować nie przerywając biegu, ramiona naszego gracza płynnie i automatycznie wrócą na swoją wysokość. Takich zależności w samych animacjach jest naprawdę mnóstwo. Chylę czoła. Również bardzo podobał mi się fakt, iż pokonani wrogowie nie zamierają natychmiast w bezruchu - jak w każdej innej grze czy filmie, tylko w donośnych jękach przeżywają swe katusze wijąc się na ziemi. Bardzo dobra decyzja, zwiększająca realizm. Animacje są tutaj świetne i wciąż nie mogę się nimi nacieszyć pisząc ten artykuł. Choć oczywiście nie byłbym sobą gdybym i w tej świetnie sprawującej się specyfice, nie doszukał się pewnej rzeczy jej umniejszającej. Bowiem gdy biegniemy na złamanie karku i dwa razy wpadniemy w tłum, to zawsze za trzecim razem nasz kontakt z nim kończy się naszym upadkiem na ziemię. Idzie to seryjnie, możemy biec - jeden kontakt, drugi kontakt, trzeci kontakt i w tym momencie gleba. I zawsze tak. Szkoda, że nie nadano temu jakiejś losowości, byłoby przecież jeszcze bardziej realistycznie i bardziej nieprzewidywalnie. Podobnie "skoki wiary" - opadająca postać leci jak kamień w wodę, nawet nie rusząc żadną kończyną o milimetr w żadną stronę. Choć czepianie się o takie elementy to już chyba zwykła "pierdoła", no nie?



W grze nie jesteśmy sami i swoje usługi zaoferują nam - również wspomniane wcześniej - frakcje. Takie jak kurtyzany, złodzieje i najemnicy. Za ich pomocą będziemy mogli odwracać uwagę wskazanych straży, przeganiać ich, albo wybijać. Prócz tych typów mieszkańców do wynajęcia, natkniemy się także na określone grupki sympatyzujących z nami ludzi, od których zawsze możemy oczekiwać nieodpłatnej pomocy (unieruchomiania naszych wrogów). Są oni podpisani w grze jako... milicja. Takich zbiorowisk określonych grupek jest na mapie sporo. Proszę rzucić tylko okiem na specjalnie zrobiony zrzut ekranu z mapy gry na którym widać wszystkie obecne w grze punkty gdzie "coś się dzieje". Widzicie legendę? To jest prawdziwe zatrzęsienie!



A co z misjami? Jakie one są? Na czym jeszcze polegają?
Zabijanie to niewątpliwie esencja rozgrywki. Misje są na tyle ciekawie prowadzone i tłumaczone fabularnie, że całość świetnie się dopełnia. Poza tym wielokrotnie będziemy musieli kogoś śledzić, coś przenieść z miejsca A do miejsca B, coś ukraść, dostać się w konkretne miejsce, zniszczyć jakąś machinę i tak dalej. Wszystko ubrane w wiele pomniejszych scenek, jak np. paradowanie w przebranym stroju czy zarządzanie sporym oddziałem wojska. Jest bardzo dobrze. I tak jak wielokrotnie wspomniałem... To najbardziej rozległa gra w jaką grałem. GTA IV może się schować. I co ciekawe, dostęp do pewnych rzeczy nie jest nam dany od razu. Np. jeśli chcemy uaktywnić jakiś skrót poprzez tunel, musimy najpierw podpalić daną wieżę Borgiów. Również jeśli zechcemy nosić ciężką broń dwuręczną, przedtem będziemy musieli pokusić się o kupno dodatkowej sakiewki. Albo żeby dostać od lekarza specyfik, którego potrzebujemy, będziemy musieli wykonać dla niego najpierw jakieś zadanie. I tak to ciekawie wygląda, sieć zależności. Nie sposób się tu nudzić. Haaaaa! Panie! A świat prawdziwy? 2012 rok? Zapomniało się, prawda? Tam też czeka na nas parę krótkich zadań. Rzeczy do roboty w Brotherhood jest po prostu mnóstwo. Nikt nie powinien się nudzić.
Przyjrzyjmy się im nieco bliżej...

Kompendium wiedzy Assassin's Creed BrotherhoodKompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Co możemy dodatkowego robić w grze?

- Spieniężać odnalezione przedmioty handlowe, takie jak garnki, paciorki mnichów itp. (nazw przedmiotów jest od groma). Przedmioty widnieją tylko w formie tekstowej, więc jak dana znajda wygląda w grze się już nie dowiemy. Za ich sprzedanie otrzymamy pieniądze a naszych transakcji dokonamy u przydrożnych znachorów lub w otworzonych punktach usług, o których poniżej. Aby uzyskać dostęp do pewnych typów uzbrojenia, możliwości dodania dodatkowych kieszeni i tak dalej, wymagane będzie dostarczenie sprzedawcy pewnych przedmiotów handlowych w wyznaczonej ilości. Z biegiem postępu rozgrywki, rzeczy do kupna w punktach usług będzie przybywać. Przedmioty handlowe znajdujemy w plądrowanych skrzyniach skarbów, przy ciałach zabitych żołnierzy wroga jak i pozyskujemy je ograbiając bandytów i łapiąc posłańców.

- Odnawiać dzielnice miasta, dzięki którym zwiększymy przychód przez nie generowany i tym samym dodajemy na mapie kolejne punkty z usługami. Możemy otworzyć następujące punkty:
a) banki, w których będzie później przetrzymywana dla nas gotówka. Im więcej banków otworzymy, tym więcej gotówki będą mogły dla nas przetrzymywać (nadwyżka przepada).
b) warsztaty krawieckie, które posłużą nam do zmieniania wyglądu szat naszego bohatera i wzbogacania się o kieszenie na dodatkową amunicję.
c) pomieszczenia kowali, dzięki którym uzbroimy się w śmiercionośny oręż
d) stajnie, skąd będziemy mogli pozyskać konia (choć i tak zawsze dysponujemy jednym "w pogotowiu", najpóźniej przez nas osiodłanym)
e) kramy marszandów, gdzie nabędziemy wiele malowideł do naszych kryjówek. A po odblokowaniu odpowiedniej liczby kramów możemy kupić specjalną mapę skarbów, dzięki której na naszej głównej mapie rozgrywki pojawią się punkty informujące nas o położeniu wszystkich obecnych skrzyń ze skarbami.
f) puste pomieszczenia, w które wprowadzimy jedną z zaprzyjaźnionych frakcji (do wyboru mamy kurtyzany, najemników i złodziei)
g) różnorakie konstrukcje w miastach, takie jak np. kościoły, katedry i tak dalej.
h) akwedukty, czyli masywne konstrukcje zajmujące się dostarczaniem wody do miast.

Posiadanie większej ilości otakich otwartych punktów usług przynosi nam też zniżki na zakupy w tych miejscach.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

- Eksplorować leże Romulusa, w których zbieramy pisma potrzebne do uzyskania najlepszej zbroi w grze. Każde zadanie zaczyna się krótką zagwozdką jak dotrzeć do celu, później czeka nas pościg i wyeliminowanie oznaczonego przeciwnika a na końcu splądrowanie grobowca i uzyskanie potrzebnego artefaktu. Po splądrowaniu wszystkich leż (jest ich 6), by zdobyć zbroję, musimy udać się do jednego miejsca na mapie, które mieści się w samym środku najbardziej strzeżonej wieży Borgiów. O wieżach, dowiemy się poniżej.



- Niszczyć wieże Borgiów. Miasto gry jest podzielone na kilka obszarów, które znajdują się pod wpływami wspomnianej rodziny. By poddać renowacji jakiś obiekt, otworzyć nowy sklep czy mieć możliwość zwerbowania nowego żołnierza, który dopiero pojawi się w tym miejscu, trzeba najpierw wyzwolić ten obszar. Odbywa się to dzięki jednej procedurze. Musimy dostać się w pobliże wieży i wyeliminować jej dowódcę. Gdy to uczynimy pozostałe straże zazwyczaj dają nogę a my nasz sukces wieńczymy wspinaczką na wieżę i tam oglądamy scenkę jej podpalenia, zakończoną efektownym skokiem wiary. Na terenie miasta znajduje się 12 wieżyczek Borgiów, każda z nich charakteryzuje się innym stopniem trudności (ilością strażników broniącej do niej dostępu). Jak już wspomniałem, by móc wykonać pewne zadania czekające na nas w danym miejscu czy odnawiać miejskie struktury, niezbędne jest wcześniejsze "zajęcie się" najbliższą wieżą Borgiów. Po podpaleniu wieży, uzyskujemy w jej miejscu kolejny punkt pozwalający zarządzać nam swoją gildią Asasynów, zmniejszając tym samym wpływy wrogiej rodziny w mieście.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

- Pozyskiwać nowych sojuszników. Odbywa się to poprzez zainterweniowanie w sytuacji gdy uciskany jest jeden z mieszkańców, czyli mówiąc otwarcie - zabicie żołnierzy wokół zaznaczonego mieszczanina na mapie. W praktyce widzimy więc zaznaczone punkty na mapie w które musimy się udać jeśli chcemy przyłączyć do naszej armii kolejnego sprzymierzeńca.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

- Rozwijać zwerbowanych żołnierzy poprzez wysyłanie ich na zagraniczne misje a także nieznacznie modyfikować ich wygląd oraz wpływać na szybszy rozwój danych umiejętności. Co ciekawe, każda z dostępnych misji posiada swój własny opis i mimo że osobiście nie ingerujemy w to zadanie, dostajemy przynajmniej zarys tego, co czeka naszego wysłanego Asasyna. Większego znaczenia, poza informacyjnym, ten fakt nie ma, ale jest to jedna z tych małych rzeczy, które po prostu cieszą i wpływają na klimat gry. Do zarządzania swoimi żołnierzami służą rozmieszczone po mieście gołębniki. Zarządzać swoimi rekrutami można również ze swoich kryjówek i odbitych wierz Borgiów. Oczywiście całe zarządzanie swoimi poddanymi odbywa się tylko "na papierze" ponieważ osobiście nie uczestniczymy w misjach. Po wysłaniu naszych podopiecznych na zadanie, nie możemy z nich skorzystać w grze, póki ich misja na obczyźnie nie dobiegnie końca.

- Podejmować się wyzwań w animusie (trening wirtualny). Oprócz zadań płynących z rozgrywki w renesansowym Watykanie, możemy też w każdej chwili skorzystać z zadań jakie przygotowała dla nas nasza znajoma. A zadania są przeróżne. Jedne polegają na zwykłym wyścigu po flagi, inne na jak najszybszej likwidacji wybranych celów, jeszcze inne na pokonaniu wyznaczonej ilości wrogów w otwartej walce. Za ukończenie treningu wirtualnego dostaniemy nagrodę w postaci nowej "skórki" dla naszego bohatera (niestety nie mającej nic wspólnego z uniwersum, bowiem będzie to wygląd bohatera z innej gry).

- Przyjmować wyzwania od napotkanych osobników. Nierzadko zdarzy się sytuacja gdzie pewną postać z tłumu innych wyróżnia połyskująca aura. To znak, że od tej właśnie postaci możemy przyjąć zadanie. Raz złodziej zechce sprawdzić naszą szybkość w wyścigu do wyznaczonego celu, raz zostaniemy poproszeni o złojenie komuś skóry a innym razem zgodzimy się na spenetrowanie naszym ostrzem czyichś wnętrzności. Za wykonanie niektórych zadań (zabicie strażnika znającego miejsce położenia machiny Leonarda) otrzymamy dostęp do kolejnych misji polegających na niszczeniu machin wojennych. Wcześniej, kilka takich misji nie byłoby od razu dostępnych. Jak psisałem - panuje w tej grze sieć zależności.

- Niszczyć machiny wojenne, należące do rodziny Borgia. Tutaj przeniesiemy się na zamknięty wojskowy teren a naszym zadaniem będzie bezszelestne dostanie się do wyznaczonego celu, użycie machiny a na koniec jej zniszczenie.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed BrotherhoodKompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

- Przyjmować zlecenia zabójstw. Charakterystyczną ikoną celownika na mapie, zaznaczono nam dodatkowe misje, które będą polegać na uśmiercaniu wybranych osób. Zlecenia zabójstw kryją się w niektórych gołębnikach.

- Sprawdzać się w boju na pięści. Jeden z napotkanych bohaterów, niejaki Bartolomeo, prowadzi w piwnicach swej willi arenę walk. Tam nasz Ezio będzie mógł zmierzyć się na pięści z tabunami wrogów. Niestety tylko w formie rywalizacji czasowej - "pokonaj dwóch wrogów w mniej niż 40 sekund", "pokonaj trzech wrogów w mniej niż minutę" i tak dalej. Walka odbywa się tam zawsze tylko na pięści (sam Ezio zrzuca wtedy swój charakterystyczny strój i walczy bez koszulki). Ale należy pamiętać, że jeśli głodni jesteśmy widoku zimnej stali, zawsze możemy wejść w tryb wyzwań przez animus.

- Zabijać najemników Templariuszy. Są to po prostu kolejne, zwyczajne misje polegające na eliminacji wybranych celów. Tym razem jednak są nimi prominenci rodziny Borgiów (co ciekawe, to nimi gramy w trybie multiplayer).

- Wykonywać dodatkowe zadania dla frakcji. Są to zadania, które możemy wykonać dla kurtyzan, gildii złodziei lub najemników. Swoiste przynieś, podaj, pozamiataj.

- Spełniać wyzwania frakcji. Są to różne statystyczne wyzwania do spełnienia w stylu: zabij 5 wrogów atakując z ukrytym ostrzem z powietrza, wykonaj 10 skoków wiary czy zepchnij dziesięciu wrogów z dachu. Za wykonanie wszystkich zadań poszczególnej gildii dostajemy nowe, unikatowe bronie. Takie jak:
Miecz Altaira - za wszystkie statystyczne zadania Asasynów
Sztylet Marii - za wszystkie statystyczne zadania kurtyzan
Kieł lisa - za wszystkie statystyczne zadania złodziei
Topór Bartolomeo - za wszystkie statystyczne zadania najemników.

- Wspinać się na wieże widokowe, dzięki którym poznamy "zamgloną" część miasta i nasza mapa wzbogaci się o znaczniki informujące nas o położeniu newralgicznych punktów w nowo odsłoniętej części Rzymu.

- Nabywać nowe śmiercionośne gadżety. Nasz przyjaciel, Leonardo Da Vinci z przyjemnością zaprojektuje dla nas nowy gadżet gdy postanowimy go odwiedzić. Pistolety, podwójne ostrza, spadochrony i inne wymyślne "przydasie".

- Wykonywać retrospekcyjne misje Cristiny. Od czasu do czasu, na naszej mapce zawita nowy znacznik, który będzie sobą reprezentował misję Cristiny. Jest to nic innego niż kolejne z zadań do podjęcia. Co ciekawe, w tych misjach będziemy odgrywać je w retrospekcjach (Florencja i młody Ezio). Jest to miły ukłon w stronę drugiej części gry. Podczas wykonywania każdej misji fabularnej dostajemy także nowe wytyczne, jeśli się do nich zastosujemy, osiągniemy pełną synchronizację w tej misji. A wytyczne mogą kazać nam np. zabić kogoś ukrytym ostrzem, pozostać niezauważonym lub zabraniają utracić choćby jeden punktu zdrowia. Jeśli nam się uda, to na koniec danej sekwencji odblokowują się właśnie te retrospekcyjne misje. A kiedy ukończymy całą grę z najwyższą możliwą synchronizacją, dostaniemy kilka kodów, które będziemy mogli wykorzystać (tylko) w trakcie przechodzenia gry od nowa. A kody te będą dawać nam na przykład nieśmiertelność czy inne faworyzujące umiejętności.

- Szukać artefaktów w świecie realnym. Opuść Animusa i znajdź je we współczesnym Monteriggioni (Księga Rachunkowa Klaudii, skrzynia piór Marii, miecz Mario, pas Ezio, peleryna Medyceuszy). Będziesz mógł na nich tylko zawiesić oko.

- Odkrywać sekrety obiektu 16. Znajdź 10 symboli i rozwiąż ich wszystkie zagadki a otrzymasz dostęp do filmiku "Prawda". Pacjent przed Desmondem zostawił w animusie kilka wskazówek. To jedna, wielka niewiadoma. W niektórych obszarach miasta pojawiają się czasem informacje, iż gdzieś w tym rejonie można natknąć się na coś ciekawego do zbadania. To właśnie jest informacja o sekretach. Jak wspomniałem, po odnalezieniu w trybie orlego wzroku specyficznego malunku na ścianie, dostajemy przed oczy małą łamigłówkę do rozwiązania.

- Kolekcjonować pióra. W grze rozsypano także mnóstwo specyficznych piórek. Zbieramy je w grze poczym wkładamy do skrzyni w naszej kryjówce. Za zebranie wszystkich dostajemy tylko marne, niczemu niesłużące osiągnięcie (oczywiście za inne czynności też dostajemy osiągnięcia, ale są to rzeczy dziejące się automatycznie i szkoda sobie nimi naprawdę zawracać głowę; czy to w Assassin's Creed Brotherhood czy którejkolwiek innej grze).

- Uganiać się za bonusami w postaci flag. Czyli jedne ze znanych "statystycznych zapychaczy" w grach komputerowych. Flagi rozsiane są po zakamarkach całego miasta (jest ich aż 101) Za zebranie określonej ilości flag, dostajemy odpowiednie gadżety (takie jak mapę skarbów znajdujących się w danych sektorach miasta, nowe peleryny zmniejszające nas rozgłos w mieście czy nowe obrazy).

- Inwestować w odrestaurowane sklepy . Jeżeli prowadzimy grę w trybie OnLine (dziwny wymóg swoją drogą) to po wykupieniu danego sklepu, dostaniemy możliwość włożenia w niego trochę pieniędzy. Określone strefy miasta są zróżnicowane pod kątem kosztów inwestycji i sprzedaży towarów w danym rejonie. Możemy zainwestować w każdy otworzony przez nas zakład i zbierać za niego jeszcze większą ilość pieniędzy.

- Przebierać się w nowo odblokowane szaty i elementy zbroi. Wraz z postępem w rozgrywce, do naszej dyspozycji ukażą się nowe elementy ubioru, którego wcześniej nie mogliśmy nabyć. Choć poprzednia część pozwalała niewątpliwie na dużo większą swobodę w tym zakresie.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood



...i chyba tego byłoby na tyle. Warto też dodać, że cały czas dysponujemy wbudowanym samouczkiem, dzięki któremu każdy będzie mógł zapoznać się z grą i dowiedzieć jeszcze więcej na wybrany przez siebie temat.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Jest tego trochę, prawda? Prawdziwy ogrom. A do tego dochodzą jeszcze zależności wynikające z posiadania konta na Facebooku, łączności z Internetem i tak dalej. Są to zewnętrze mini-gierki, które mają wpływ na prowadzenie rozgrywki we właściwej grze. Dużo zewnętrznych ciekawostek, którym człowiek nawet nie ma chęci i czasu się oddawać - woli grać. A samej gry jest jeszcze więcej dla posiadaczy edycji kolekcjonerskich. Produkt w tej edycji posiada bowiem dodatkowe misje do rozegrania (zwane jako "Kryjówki Templariuszy"). I co najlepsze, w kilka miesięcy po premierze gry, wyszedł dodatek o nazwie "Porwanie Leonardo da Vinci" w formie dystrybucji cyfrowej, który dodawał jeszcze osiem dodatkowych misji do podstawki i rozbudowywał tryb multiplayer o dwa nowe warianty gry, trzy postacie i dodawał jedną mapę. Warto wspomnieć, że niewiele później, wspomniane DLC dostępne było z poziomu gry za darmo (tylko posiadacze konsol musieli owy dodatek zakupić). Oprócz tego, wraz z darmowym udostępnieniem dodatku, Ubisoft umieścił do pobrania kilka skórek postaci do wykorzystania w trybie rozgrywki jednoosobowej.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

A jak gra wygląda graficznie? Nie jest źle, nie jest też najlepiej. Modele tekstur postaci są np. nierówne. No ale pamiętajmy że ta kontynuacja wciąż bazuje na tym samym silniku gry i że parę długich miesięcy już zleciało, no i przecież to sandbox. Jednak podczas grania w grę, spoglądając w słoneczny dzień na gigantyczne budowle nie sposób w żaden sposób narzekać. Natomiast przyuważyłem jedną rzecz, która zrobiła na mnie niepowtarzalne wrażenie - obecność zachmurzenia. Nie, nie mam na myśli tego, że gdy podniesiemy naszą główkę widzimy chmury - żadne novum. Przechadzając się po polach zza których rozciąga się wielki horyzont, dostrzegamy cienie rzucane przez obłoki, które nieprzerwanie się przemieszczają. Wyobraźcie sobie, że jedziecie na koniu aż tu nagle robi się pochmurno, czy też na stojącej właśnie przed Wami wieży przelatują cienie chmur. Wygląda to naprawdę fantastycznie. W Brotherhoodzie jest obecny oczywiście też cykl dnia i nocy (a czasem trafi się także misja z narzuconym deszczem, bo ten akurat sam z siebie w grze nie występuje).

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Uroku zwiedzanych mieścin dodaje wspaniała muzyka Jespera Kyda. Pragnę jeszcze kolejny raz pochwalić twórców, tym razem za zróżnicowanie muzyki. Mam w pamięci wiele gier dla których komponowane było kilka motywów i które to motywy przygrywały nam aż do znużenia przez okres całej gry. Tu tak nie ma. Assassin's Creed: Brotherhood zbiera naprawdę dużo, różnych, fantastycznych kawałków (słychać tutaj także pamiętne motywy z poprzedniej części). Utwory dobrane są dobrze, nastrojowo. Wytwarzają niesamowity klimat. Gracz może dostać aż ciarek na plecach gdy zasłucha się np. w odgłosach chóru podczas eksplorowania zabytków zapomnianego kościoła.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

I jak Wam się podobało? Mi, przyznam się, bardzo. Przejście gry zajęło mi sporo czasu, nie omieszkałem przy tym wykonać wszystkich innych misji dostępnych na mapie (olewałem tylko głupie poboczne wyścigi do celu). Assassin's Creed: Brotherhood to bardzo dobra, obszerna gra. Dająca zabawę na niejeden wieczór. Ale wiecie, że to jeszcze nie koniec? Tak samo jak zapomnieliście w trakcie czytania artykułu o tym, że akcja dzieje się w "dwóch rzeczywistościach", tak samo zapomnieliście o innej rzeczy. Pozbierajcie sobie to wszystko do kupy co pisałem o tym jak bogata i rozbudowana jest ta gra, po czym przypomnijcie sobie, że przecież pozostaje jeszcze tryb Multiplayer!



Tryb Multiplayer w Assassin's Creed Brotherhood
Gra - jako pierwsza w serii gier z marki Assassin's Creed - oferuje tryb pojedynkowania się z innymi graczami. Jak zatem wygląda taka zabawa w grupie użytkowników? Rdzeń rozgrywki opwiera się na bezszelestnnym eliminowaniu swoich celów. Ku temu graczowi oddano do pomocy coś w rodzaju radaru, który orientacyjnie wskazuje nam odległość do swojego przeciwnika. Do naszych zadań należy zabicie postaci, którą naszym zdaniem steruje gracz. Zadanie nie jest łatwe, bowiem na mapach (są to małe fragmenty lokacji z dwóch gier i kilka nowych) oprócz nas, w takich samych strojach porusza się masa przechodniów. Łatwo więc jest zabić niewłaściwą postać, a gdy tak się stanie - tracimy zlecenie na nasz cel i za chwilę losowany zostaje nam inny gracz do zlikwidowania. Zlecenie tracimy również wtedy gdy nasz cel zdąży nas ogłuszyć (nie może nas zabić, może jedynie dać w gębę, otumaniając nas na parę chwil, jeśli uda mu się dyskretnie do nas zbliżyć). Gra premiuje zabójstwa, które są bliskie perfekcji i widowiskowe. Np. za zabójstwo dokonane po ściganiu gracza, dostaniemy tylko 100 punktów. Kiedy to zabijając go po cichu, będąc niewykrytym i dodatkowo atakiem z góry, dostaniemy nieporównywalnie więcej, bo 550 (300 za bycie incognito, 150 za atak z niebios i standardowe 100 za fakt zabójstwa) . Punkty się ze sobą sumują względem wielu wytycznych (wszystkie dostępne są do wglądu w bogatych w informacje serwisach poświęconych grom z serii Assassin's Creed - ja nie będę tutaj wymieniał wszystkich). A samych wytycznych jest dość dużo, co niewątpliwie skłania graczy do grania w "asasyńskim stylu" i uatrakcyjnia samą grę; niestety dodając jej troszeczkę losowości. Na gracza czeka również 50 stopni rozwoju swoich umiejętności. Zdobyte w rozgrywce punkty, sumują się po zakończeniu rundy i dzięki temu z godziny na godzinę rozwijamy nasze doświadczenie. Wraz z nim, odblokowują się różne bonusy, z jakich możemy korzystać w grze. Niesamowicie przydatne bonusy. Dostajemy np. możliwość okresowej zamiany naszej postaci w inną - co pozwoli zdezorientować ścigającego nas przeciwnika. Albo np. pozwoli na niepozorne zbliżenie się do ofiary, która zna nasz wygląd. Do innych rzeczy należy np. pistolet, który pozwala na pozbycie się celu z większej odległości. Dostajemy też możliwość szybszego biegania przez kilka sekund i tak dalej. Oprócz tego, wraz z awansowaniem naszej postaci na coraz wyższy poziom, dostajemy też inne bonusy. Na przykład, jeżeli osiągnęliśmy odpowiedni poziom, dostajemy atut, który zamienia jedną osobę z grupki do której się przyłączyliśmy na identyczny model zawodnika jak nasz. Sposobów premiowania nas za rozwój jest wiele i są one pomysłowe. Nasz maksymalny level wynosi 50 i z każdym stopniem dostajemy jakąś "fajną zabawkę" więc takich rzeczy jest naprawde dużo. To bardzo dobrze wpływa na rozgrywkę i chęć zdobywania wysoko punktowanych zabójst, ponieważ gracz wie, że po zakońćzeniu rundy może czekać na niego nowa, przydatna nagroda. Czasem zamiast broni odblokujemy nową postać, czasem nasza posiadana umiejętność dostanie podwójną moc lub krótszy czas potrzebny na jej odnowienie a innym razem dostaniemy kolejny slot na przyporządkowanie drugiej zdolności.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Twórcy dali nam też do dyspozycji sześć trybów w jakich możemy się ze sobą zmagać (początkowo było ich cztery, lecz twórcy wraz z dodatkiem "Zniknięcie DaVinciego" wzbogacili także i tryb multiplayer. Co ciekawe, teraz - po czasie - nie trzeba nawet aktywować tego dodatku by mieć wszystkie tryby w grze wieloosobowej od razu). Prócz standardowego w którym to jednocześnie jest się łowcą i zwierzyną aż po wariacje z udziałem kompletowania jak największej ilości skarbów, jednocześnie uciekając czyhającym na nas zawodnikom. Można również pojedynkować się grupowo (dwie grupy lub trzy grupy). Grać na tury (raz jesteśmy atakującymi a zaraz potem uciekającymi). Albo też ochraniać wyznaczoną postać w grze przed innymi osobnikami. Każdy z rodzajów rozgrywki wymusza na użytkownikach określony sposób gry, indywidualną taktykę. Nasze oczy uświadczą zatem ogrom pojedynków w których społeczność będzie pędzić za postaciami na złamanie karku, współpracować w grupie eliminując wskazane cele czy też sekretnie wybierać z tłumu dowolne osoby uznane za innego gracza przy mniej dokładnym radarze. Dużo więc zależy od zapoznania się z zasadami jakie panują w grze, od przemyślanych grupowych akcji i od sprytu.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

W tryb multiplayer gra się bardzo przyjemnie, jest to coś naprawde oryginalnego. Nowi, niedoświadczeni, a co za tym idzie, biegający gdzie popadnie i zwracający na siebie uwagę użytkownicy, giną błyskawicznie wykańczani przed doświadczonych graczy. A Ci potrafią bardzo mocno zajść za skórę. Grając w grę, dużo razy natykałem się na prawdziwych wymiataczy. Potrafili przewidywać ruchy swoich ofiar i niemal bezbłędnie wywiązywali się z każego zlecenia. Czy to dopadając swe ofiary w pościgu, czy skacząc z budynku z wyciągniętym ostrzem w kierunku ich krtani. Pamiętam, że grając w tryb w którym w pierwszej rundzie atakowaliśmy grupę celów a drugiej uciekaliśmy przed nimi, robiliśmy z kolegą masę wspaniałych, zgranych akcji. Obieraliśmy na przykład kilka metod na sprawną eliminację. Kiedy zorientowaliśmy się, że nasz cel znajduje się w okolicy, kolega biegł go wypłoszyć w nadziei, że ten zobaczywszy biegnącą w jego kierunku postać, rzuci się do ucieczki; a ja w tym czasie stałem na dachu najwyższego budynku i gdy tylko zobaczyłem spłoszoną postać, wciskałem cyngiel, posyłając tym samym śmiercionośną kulę z pistoletu w twarz naszej ofiary. Innym razem umawialiśmy się na eliminowanie we dwóch jednego celu metodą "na chama". Zamiast powoli zbliżać się do ofiary, od początku obaj sunęliśmy ile sił w nogach do tego samego gracza (wybrany tryb drużynowy pozwalał dzielić się celami). Widok uciekającej w popłochu po dachach, biednej postaci przed dwoma oprawcami był bezcenny, a zaganianie celu od jednego gracza do drugiego, bardzo często kończyło się ostrzem moim lub kolegi w brzuchu ściganej ofiary. Pomoc partnera sprawdzała się jeszcze w innych sytuacjach, mianowicie wtedy gdy nasz uciekinier skrył się w grupie identycznie wyglądających postaci. Wtedy trzeba było dokonać wyboru, jeśli partner zabił niewłaściwą postać z tłumu, ja wtedy błyskawicznie rzucałem się na inną. Choć oczywiście - tak jak pisałem - jeśli byłbym bardziej doświadczonym graczem, mógłym wtedy użyć jednej ze zdolności i np. zamienić wszystkie najbliższe osoby w moje klony a wtedy z tłumu wyłoniłaby się właściwa postać do zabicia. Dużo więc warunkuje nasze metody działania. Nie byłbym sobą, gdybym nie opowiedział Wam jeszcze o kolejnym sprytnym sposobie w jakim można było działać. Tym razem w trybie w którym przypadła na nas runda stania się ofiarami. Po zmianie zadań, zmienialiśmy również swój ekwipunek na bomby dymne i zamianę postaci z tłumu na swoje klony. Po wznowieniu gry czym prędzej podchodziliśmy we dwójkę do jakiejś sporej grupki i używając swej mocy zamienialiśmy wszystkich w postacie wyglądających jak my. Kwestią czasu było tylko przybycie ścigających nas zawodników. Jeśli zauważyliśmy postacie podejrzanie zbliżające się do nas, jeden z nas detonował swoją ogłuszającą bombę, a drugi ogłuszał przeciwnika po czym razem dawaliśmy nogę. A i dostawaliśmy przy tym punkty. Możliwości planowania akcji i zdobywania punktów jest sporo. Grając w grę, można też blokować ekran na postaciach. Dzieje się to za sprawą wskazania postaci i wciśnięcia odpowiedniego dla funkcji blokowania przycisku. Po tym manewrze, nad głową wybranej postaci będzie widniała mała kłódeczka, której celem będzie bardziej widoczne wskazywanie nam postaci. Jeśli wskazany tak obiekt zniknie nam z oczu, kłódka nad jego głową zacznie migać i będzie aktywna przez jeszcze tylko kilka sekund, po czym zniknie. Jeśli jednak w trakcie "znikania" kłódki, podbiegniemy do tropionej osoby i znów wpadnie ona w zasięg naszych oczu, kłódeczka powróci do poprzedniego stanu. Dlatego też zmuszęni jesteśmy trzymać potencjalną ofiarę w zasięgu naszych oczu. Co ważne, jeśli gramy w trybie współpracy z partnerem, zaznaczony przez nas cel, jest widoczny także u naszego partnera. Można więc tym sposobem ułatwiać sobie lokalizowanie celów. To wspaniały sposób dla przebiegłych graczy.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

W trybie multi w Assassin's Creed Brotherhood bawiłem się prześwietnie! Żaden inny tryb gry wieloosobowej w innych grach nigdy nie sprawił mi porównywalnej frajdy. Do tego gra cały czas sprzyja cierpliwym i kreatywnym graczom. Wielka niewiadoma? Nagradzanie cierpliwych, pomysłowych i sprytnych graczy? Tropienie osobników polegając na własnym sprycie? To mi się podoba! Tym bardziej, że głupawych strzelanek w których każdy biega i skacze mamy już przesyt. Multiplayer w Assassin's Creed Brotherhood jest jak łyk świeżego powietrza...

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

No dobrze, a czy tryb wieloosobowy ma jakieś wady? Szczerze, to nie spotkałem się z czymś co mógłbym nazwać "wadą". Co prawda nie pozwala on na prawie żadne modyfikacje w rozgrywce. Ponieważ nie możemy decydować nawet w sprawach map na jakich gramy, ani nawet konkretnych osób z jakimi grami (prócz zapraszania swoich znajomych dodanych wcześniej do listy przyjaciół). Nie ustalimy własnego czasu rozgrywki. Nikogo nie będziemy mogli też wyrzucać ani nie powymieniamy wiadomości tekstowych na żadnym czacie (choć funkcja rozmowy głosowej do wszystkich jest). Ale też nikt nie zabrania mieć w tle włączonego i tak wszędobylskiego Skype'a. Te opcje zmniejszono do minimum, nie ma praktycznie nic z dobrze znanych nam decyzyjnych funkcjonalności każdego innego multiplayera. Ale ja dodam, że mi osobiście to kompletnie nie przeszkadzało. Nie miało znaczenia. Ważne, że wszystko w miarę szybko działa i stabilnie. Ascetyczne menu dodaje planowaniu gier dużo dynamizmu. Nawet wybory dokonują się automatycznie po minięciu 10 sekund od dołączenia się do nowo stawianej gry. Choć na forach internetowych spotkałem się już z biadoleniem na brak personalizacji w tej kwesti. Cóż. Ja akurat nie narzekałem.

Kompendium wiedzy Assassin's Creed Brotherhood

Podsumowując. Assassin's Creed Brotherhood to bardzo dobra gra. Jest dopracowana, oferuje bogaty świat w którym nie sposób się nudzić. Dodaje sporo nowości względem poprzedniczki i zabiera nas w kolejną epicką przygodę. Co więcej, posiada wyśmienity tryb multiplayer, który dodatkowo zapewni żywotność grze na długie lata. A oprócz tego dostajemy masę bonusów czyhających na nas na każdym kroku (dodatkowe modele postaci do aktywowania w usłudze UPlay czy teraz misje jak wspomniane w tekście "Zniknięcie DaVinciego"). To niesłychanie rozbudowana kontynuacja, która z pewnością poczyniła spory krok naprzód w sprawie zawartości jaką może oferować gra za którą każdy gracz płaci ciężkie pieniądze. Uważam, że wprowadziła "nową jakość" jeśli mowa o dodatkach do gier. Bez przeszkód mogłaby towarzyć mu cyfra "3" w tytule, zamiast obecności "Brotherhood". Ze świecą szukać w świecie elektronicznej rozrywki podobnych sequeli gier. Osobiście nie przepadam za grami, których akcja toczy się w przeszłości, wątek mitycznych artefaktów i odwiecznej wojny pomiędzy dwoma zakonami również niespecjalnie zainteresował mnie za pierwszym razem, lecz w "Brotherhooda" (jak i w dwójkę zresztą też) zagrywałem się niemiłosiernie. Nowy "Asasyn" to przede wszystkim fantastyczna gra. Zagram w każdą jej odsłonę. I muszę też nadmienić, że już w 2011 roku światło dzienne ujrzy druga kontynuacja historii Ezia o podtytule "Revelations". Ciekawe czym tym razem zaskoczą nas twórcy? Pamiętając olbrzymie skoki jakościowe towarzyszące nowym produktom z tej serii, z pewnością szykuje się rozgrywka jeszcze bogatsza.
A ja na zakończenie dodam jeszcze, że wcale nie dziwi mnie fakt powstania tych dwóch dodatków. Fachowcy z Ubisoft włożyli tyle pracy w świat jaki zbudowali, w animowanie postaci, w silnik napędzający rozgrywkę, w powstały rozległy świat gry, że aż marnotrawstwem byłoby nie dopisać do starej sprawdzonej gry, jeszcze kilkudziesięciu dodatowych misji, które przecież przechodzić się będzie niezwykle przyjemnie. Podobnie jak to było w przypadku Grand Theft Auto IV - bardzo rozbudowana gra + dwa dodatki do niej, a potem pracę nad kolejną częścią. Taką samą droga poszedł też Ubisoft, i dobrze! Jeśli chodzi o Assassin's Creed Brotherhood to Wszystkim serdecznie polecam zakup gry i czym prędzej wstąpienie w szeregi Asasynów.

Bunch    

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

MAGAZYNY FILMOWE

FILMOGRAFIA

INNE PRODUKCJE

Opis działu

Po lewej stronie prezentuje się lista dostępnych artykułów. Wybierz interesujący Cię temat i rozwiń artykuł klikając na "Czytaj więcej..."

Reklama